Wiele kobiet na całym świecie zadaje sobie pytanie „co jeść, żeby schudnąć”? Ja też sobie je zadawałam, dopóki nie poznałam magicznej listy produktów o działaniu odchudzającym i póki nie schudłam 10 kilogramów. Nie wszystkie kalorie są sobie równe. Różne pokarmy przechodzą przez różne szlaki metaboliczne w twoim ciele. Mogą mieć bardzo różny wpływ na głód, hormony i liczbę spalanych kalorii.

Zdrowa dieta to nie dieta, a styl życia

W trakcie ciąży sporo przytyłam. Miałam problem, żeby zgubić zbędne kilogramy po porodzie. Kupiłam sobie karnet na siłownie i na basen. W tygodniu robiłam ciężkie treningi siłowe, a w weekendy spacerowałam lub jeździłam z mężem na ściankę wspinaczkową. Efektów nie widziałam. Może i czułam się lepiej, ale jaka to była dla mnie męczarnia. Muszę przyznać, że się trochę katowałam, a waga pokazywała nawet więcej kilogramów. Postanowiłam wybrać się do dietetyka i uważam, że to był najlepszy wybór. Tylko ćwicząc myślałam, że mogę jeść normalnie – tak jak zawsze, bo przecież wszystko spalam na treningu. To nie jest prawda! Przy intensywnych treningach należy utrzymywać zdrową dietę, aby było widać efekty. Po wszystkich badaniach dietetyk nie ułożył mi diety, a pokazał produkty, które powinnam spożywać, a których nie. Korzystając z tej listy nauczyłam się jeść zdrowo i odpowiednio dla mojego organizmu. Najlepsze było to, że nie były to produkty typowo kojarzące się z dietą. Bo ja osobiście jestem przerażona jak słyszę to słowo: „dieta” – aż mnie ciarki przechodzą i zakładam, że Ciebie czytelniku też. Większość osób myśli, że dieta to tylko jarmuż, zielony groszek i liście sałaty wymieszane z głodówką i wodą. A mój lekarz pokazał mi, że mogę jeść to co lubię, tyko wykluczając z listy poszczególne produkty zawierające cukier, czy dużą ilość węglowodanów. Nauczyłam się świadomie jeść przez co zyskałam ogromne efekty. Do dzisiaj stosuje się do jego zaleceń i nie traktuje tego jak dietę, tylko jako codzienność.

Jak jeść, żeby schudnąć?

Najskuteczniejszym sposobem na schudnięcie jest osiągnięcie ujemnego bilansu kalorycznego. Chodzi o to, aby spożywać produkty, których kaloryczność jest niższa niż energia potrzebna do ich spalenia i przyswojenia. Przykładowo spożywając ogórka, który ma 14 kcal musimy zużyć 20 kcal, żeby go spalić. Powstaje tu 6 kcal deficytu, który nasz organizm uzupełnia spalając tkankę tłuszczową. Dodatkowo warto spożywać produkty o niskiej wartości kilokalorii oraz wykluczyć z diety wszystko to, co zawiera w sobie cukier. Poza deficytem kalorii, należy pamiętać o uzupełnianiu płynów. Powinno się wyregulować godziny swojego jedzenia i starać się ich trzymać. Nasz organizm lubi punktualność.

Co jeść, żeby schudnąć i nie być głodnym?

Wśród produktów wytwarzających w organizmie deficyt energetyczny można wymienić wszystkie warzywa zielonego koloru. Przede wszystkim są to:

  • brokuły;
  • kapusta;
  • szpinak;
  • sałata;
  • szparagi;
  • ogórki’
  • i siejący zgrozę – jarmuż.

Seler, por, cukinia, marchewka również wywołują ujemny bilans kaloryczny. Warto pamiętać, że deficyt kaloryczny najczęściej będzie możliwy utrzymując głównie dietę warzywną. Owoców lepiej nie jeść, bo zawierają dużą ilość cukru, natomiast istnieje krótka lista owoców, które są dozwolone. Oto kilka z nich:

  • arbuzy;
  • truskawki;
  • maliny;
  • śliwki;
  • grejpfruty;
  • melony;
  • jagody;
  • borówki amerykańskie;
  • ananasy.