Zdrowe jedzenie nie istnieje – 5 prawd o zdrowych zamiennikach

Zdrowe jedzenie nie istnieje – 5 prawd o zdrowych zamiennikach

Jedną z bardziej irytujących mnie rzeczy na świecie jest wciskanie taniego kitu. Nie lubię tego i stale staram się z tym nie zgadzać. Nie lubię jak producenci robią ze mnie osła albo uważają, że jestem ślepa. Nie lubię jak koncerny farmaceutyczne myślą, że odszedł mi rozum i zaufam jednej tabletce, która przez noc sprawi, że moje wszystkie komórki tłuszczowe odparują. Tak samo nie lubię jak ktoś wciska mi kit, że coś jest czymś czym nie jest. 

Jestem wielkim zwolennikiem zdrowego trybu życia – to już wiesz. Lubię wiedzieć co jem i jeśli już jem to z pełną świadomością. Zaglądam na każdą etykietę i kiedy coś mi nie odpowiada – nie kupuję. Tak wolę. Ty nie musisz. Choć polecam..

Producenci robią nas w balona na lewo i na prawo. Nie dziwię im się. Jeśli ktoś to kupuje to czemu mieliby robić inaczej. Dla nich to biznes. Nie licz na sentymenty. Jakbyś miał/a swój biznes, też byś się nie przejmowała czy to komuś szkodzi.

Niemniej od producentów robi nas w balona nie jeden portal fit & healthy. Wszędzie przekonują nas, że zdrowy styl życia to taki sam jak nie zdrowy. Zapewniają, że wszystko co nie zdrowe można zrobić w wersji fit. Czy na pewno? Poniżej 5 argumentów dlaczego to jedno wielkie kłamstwo.

  1. zdrowe fastfoody
    Nawet w oczy kole takie połączenie słów. Fast food to żywność wysoko przetworzona, czyli o znikomej ilości wartości odżywczych a dużej wartości energetycznej. Wszystkim smakują. Dlaczego? Bo to istna bomba ilościowa cukru, soli i oleju. Olej jako nośnik dwóch skrajnych i intensywnych smaków (słodkiego i słonego) gigantycznie podbija kaloryczność natomiast właściwie dobrane proporcje soli i cukru z dodatkiem aromatów zapachowych powodują istny armagedon dla naszych kubków smakowych. Tym samym zjedzony fast food z czasem „uszkadza” nasze kubki smakowe powodując, że normalne jedzenie przestaje nam smakować. Do tego dochodzi jeszcze aspekt uzależnienia psychicznego. Przecież logiczne, że wolimy jeść to co nam smakuje.

    Czy istnieją zdrowe wersje fastfoodów?
    Nie.
    Żadna zdrowsza alternatywa nie smakuje i nie działa tak samo. W jaki sposób chcesz uzyskać efekt ociekającego burgera z kosmiczną ilością majonezu używając fileta z indyka przygotowanego na parze i posmarowanego jogurtem? Bleeeh!
    Nie łudź się. Jeśli nie przekonasz się (głównie psychicznie), że burger z jajkiem zamiast kotleta i sosem jogurtowo – ziołowym po prostu bardziej Ci smakuje, to nie szukaj alternatyw. One nie istnieją. Nikt mi nie wmówi, że majonez i jogurt to to samo a wołowina i indyk smakują podobnie.

  2. zdrowe cukierki
    Często mówi się, że jak masz ochotę na słodycze to sięgnij po owoc. Żenada. Owoc to owoc a czekolada to czekolada. Nie ma opcji, żeby było inaczej. Widziałaś/eś kiedyś żeby ktoś do latte zamawiał banana? Ciacho to ciacho. Pierwszym nadrzędnym składnikiem słodyczy jest cukier – sacharoza. Cukrem zawartym w owocach jest fruktoza. Jak widać.. nawet nazwą się różnią. Nie wydaje mi się, żeby biała czekolada i kiwi smakowały tak samo. Fakt, jeśli zamierzasz coś podjeść (co oczywiście jest zakazane) to zdecydowanie lepszą opcją są owoce. Jednak, jeśli mam ochotę na czekoladę to choćbym miała kilogram winogron pod ręką, to i tak zjem czekoladę.
  3. zdrowe wersje wypieków (chleb, ciasto, ciasteczka)
    Wraz z wejściem mody na diety bezglutenowe w necie pokazało się mnóstwo alternatyw produktów, które bazują na pszennej mące. Trochę dałam się przekonać, że to możliwe. Zrobiłam kiedyś ciasto z fasoli (przepis wrzucałam TUTAJ), było pyszne ale… mimo użycia miodu to nie było takie brownie jakie można przygotować z użyciem mąki zamiast fasoli. Gluten to jest to! To sens wszystkich wypieków. Nie ma opcji zrobienia ciasta bez ciasta. Po co wciskać kit, że owsianka jest owsianką jak nie ma płatków owsianych. Weź ją nazwij czymś z czego jest zrobiona a nie czaruj!!! Przecież ciasteczka owsiane są ciasteczkami i jakoś nikt z tego powodu nie umarł więc czemu odpowiednik owsianki przygotowany z płatków jaglanych nie może być po prostu jaglanką a nie bezglutenową bezlaktozową fit owsianką.
    Hitem były też serniki z kaszy jaglanej ale sorry… ser jest serem a nie kaszą i nic tego nie zmieni.
    Nie wmawiaj mi, że rozgotowana kasza jest podobna do sera bo to tak samo jakbyś mi mówił, że mleko i martini to to samo!
  4. jogurt zamiast majonezu
    To też atrybut dla ślepych. Większość portali ze zdrowymi przepisami proponuje, żeby zastępować majonez jogurtem naturalnym. Co za bzdura. Ten, kto na to wpadł chyba w życiu nie jadł ani jednego ani drugiego. Zgodzę się, że można użyć jogurtu (albo serka mascarpone) do zabielenia zup. Standardowa zasmażka z mąki i mleka ma nijaki smak więc w zasadzie stosując jogurt nadajesz zupie jakiś smak. Nic nie tracisz. Albo Ci to smakuje albo nie. Jednak majonez to zupełnie inna bajka. W życiu nie miał i nie będzie miał smaku zbliżonego do jogurtu ani na odwrót. Skoro wiadomo, że nie są podobne w smaku to jaki jest sens ich zamieniania? Jedyne co mają ze sobą wspólnego to kolor i może trochę konsystencja. Tylko to cechy ważne dla oczu a nie podniebienia. Smak jogurtu może nieźle zmaścić smak potrawy. Spróbuj zrobić jakąkolwiek sałatkę – porażka. To tak samo jakby Ci ktoś zaproponował, żeby zjeść sobie koktajl z truskawek i majonezu.
    Nie! Jogurt i majonez to nie to samo !
  5. drób zamiast wieprzowiny
    Never!
    Kura to kura a świnia to nie indyk. Mięso drobiowe jest kruche, suche i bez tłuszczu. Są dania, które można wykonać z kurczaka i takie, które można wykonać z mięsa wieprzowego. Schabowy jest ze świni a nie z kury. I nie udawaj, że smakują tak samo. Gulasz to gulasz a pasztet to pasztet. Próbowałam kiedyś zrobić pasztet z ciecierzycy (przepis znajdziesz TUTAJ). Wyglądał podobnie. Smakował zupełnie inaczej. Pasztet jest z mięsa z dodatkiem podrobów i tłuszczu a nie z grochu i innych podobnych.

Te wszystkie argumenty pomogą Ci ze spokojem wejść w zdrowsze życie. Unikniesz rozczarowań przy większości przepisów i nie dasz się oczarować zapewnieniami, że mleko może być z biedronki 😉
Uwielbiam zdrowo jeść i wszystkie przepisy chętnie stosuję ale nie wciskam kitu, że kotlety z cukinii są schabowymi. Dokonuj świadomych wyborów i analizuj co wkładasz do ust ale nie zmuszaj się do pieczonej pietruszki udając ze to frytki. Jeśli masz ochotę na pietruszkę to ją zjedz a nie oszukuj się, że to ziemniak.

Jeśli oczekujesz, że przejdziesz na zdrowszą stronę odżywiania i wcale tego nie odczujesz to nie łudź się. Zdrowe jedzenie jest pyszne ale jest inne. Musisz po prostu polubić ten smak. Każdy produkt pokazywany jako zdrowsza wersja niezdrowego nigdy nie będzie smakował tak samo. Może przypominać wyglądem czy konsekwencją oryginał ale będzie zupełnie różny. Bądź na to gotowa!

Inny nie znaczy gorszy! Inny to inny i już.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.