Zatrzymaj czas – 6 praktycznych porad na zatrzymanie lata do późnej zimy

Zatrzymaj czas – 6 praktycznych porad na zatrzymanie lata do późnej zimy

Ostatnie cieplutkie dni właśnie nadchodzą. Wrzesień to mój ulubiony miesiąc. Głównie dlatego, że to sezon na winogrona, które uwielbiam ale też dlatego, że Świat dookoła mnie znów zaczyna ubarwiać się w skrajnych ostrych kolorach. Odcienie czerwieni i brązu to ten czas. Szkoda tylko, że trwa tak krótko.

Jeszcze parę dni temu było gorące lato. Pełno zieleni i słońca wokół. Dziś już prawie jesień. Czas przygotowań do długiej, mroźnej zimy. Dziś parę zdań, w których chcę Ci przybliżyć moje sposoby na zatrzymanie lata i wczesnej jesieni co najmniej do drugiej połowy stycznia.

  1. Zadbaj o ciało
    Właśnie teraz jest dobry czas na zatrzymanie opalenizny. Łap ostatnie promyki słońca i utrwal swoją dotychczasową opaleniznę. Zaraz po opalaniu pamiętaj o systematycznym nawilżaniu. Dzięki temu skóra nie będzie się nadmiernie łuszczyć w skutek przesuszenia promieniami słonecznymi. Używaj balsamów nawilżających co najmniej 3 razy w tygodniu po kąpieli. Możesz wykonać naturalną kurację nawilżającą olejem kokosowym (polecam!). Odżywiona i nawilżona skóra pozostanie otulona słońcem na dłużej. U mnie co najmniej do sylwestra.
  2. Zadbaj o umysł
    Jeśli nie miałaś możliwości skorzystać z urlopu podczas wakacji, skorzystaj z tej możliwości teraz. Moim zdaniem wrzesień to miesiąc graniczny do zorganizowania regeneracyjnego urlopu. Głównie dlatego, że to ostatnie długie dni. Każdego dnia wcześniej robi się ciemniej a już pod koniec października znów będziemy zmieniać czas żeby ratować się przed ciemnością o 15.00 🙂 Wyskocz gdzieś na urlop chociaż na parę dni. Jeśli nie chcesz za granicę – ok, nasza Polska też jest piękna. Jest w czym wybierać, tym bardziej teraz gdy i nad morzem i w górach jest cudownie.
  3. Zadbaj o zapasy
    Pewnie śmiesznie to brzmi bo żyjemy w czasach kiedy wszystko jest dostępne przez cały rok ale… zaufaj mi, pomidor kupiony w lutym nie ma nic wspólnego z pomidorem, serio!
    Jeśli masz choć niewielką przestrzeń gospodarczą (piwnicę, schowek, spiżarnię), oddziel kawałek na swój letni magazynek. Pamiętaj, że musi to być miejsce w którym jest dosyć chłodno. Już dziś możesz kupić ziemniaki, włoszczyznę, kapustę itp. Nie będziesz musiał/a kupować w zimę marchewki z RPA czy kapusty z Azerbejdżanu. Co nasze to nasze 😉 Najzdrowsze i najbogatsze w wartości odżywcze.
  4. Zrób przetwory
    Od setek lat ludzie pasteryzują żywność. To nic złego. Ja sama co roku wykonuję przecier pomidorowy, który całą zimę stanowi dla mnie bazę wszelkich potraw jednogarnkowych, spaghetti i zup z pomidorami. Jeśli jadasz dżemy czy powidła to doskonała pora na ich wykonanie. Pasteryzować można wszystko, jednak nie wszystko tak samo. Często długość pasteryzacji zależy od czasu przechowywania. Niektóre produkty muszą być pasteryzowane dwa albo trzy razy. Pamiętaj o tym 🙂
  5. Zamroź lato
    Już w czerwcu połowę swojej zamrażarki wypchałam truskawkami. Mrożenie to zaraz po pasteryzacji najlepsza forma przedłużania trwałości produktów. Stosuję ją cały rok. Nic bardziej nie cieszy jak świeża fasolka szparagowa z babcinego ogródka w środku zimy albo ciasto z truskawkami na wigilijnym stole 🙂 W mojej zamrażarce znajdziesz wszystko. Od truskawek przez szpinak, kalafior, fasolkę, jagody itp.
  6. Wprowadź kolor do garderoby
    Kolorystyka jesienno-zimowych kolekcji jest strasznie smutna. Na ogół same brązy, granaty i szarości. Próżno szukać różowego płaszcza na zimę ale możesz w inny sposób wpuścić kolor w zimowe tonacje. Dodatki – to jest to. Postaw na soczyste kolory apaszek, pasków, skarpetek, ozdób włosów, czapek i rękawiczek. Już wiele lat temu udowodniono, że kolorystyka naszej odzieży ma przełożenie na nasze samopoczucie. Mocny, kolorowy akcent w Twoim ubiorze z całą pewnością poprawi humor na cały dzień. Brak słońca wcale nie oznacza braku humoru 😉

To tylko sześć kroków a pozwolą cieszyć się latem jeszcze długo. Wiadomo, że nie sposób zatrzymać wszystkich produktów spożywczych w nieprzetworzonej formie ale nie ma co się martwić. Nasz organizm jest tak skonstruowany, że potrafi magazynować cenne wartości z produktów sezonowych i korzystać z tych zapasów całą zimę. Jeśli od wiosny do jesieni zajadałaś się produktami sezonowymi to z całą pewnością nie musisz szukać malin w grudniu 🙂 Zima rządzi się swoimi prawami, metabolizm zwalnia i potrzeby organizmu są inne. To czas kiszonek, warzyw okopowych, przetworów i tłuszczu.

Nic się nie martw, jeśli zadbasz o aktywność fizyczną na przyzwoitym poziomie, nie będziesz gromadzić nadprogramowej tkanki tłuszczowej 🙂

Zatrzymać lato

Jest 4 komentarzy dla tego artykułu
  1. Perfekcyjnakuradomowa na 22:18

    Zawsze, zawsze zatrzymuję lato w słoikach. Nie ma jak kompot z truskawek, konfitura z porzeczki czy… sok z malin. Kocham takie zapasy przypominają o lecie. Jedząc je człowiek wraca do chwil w których je robił, wyobraża sobie słońce, letni zapach, krajobrazy 🙂

  2. Magda na 07:51

    U mnie punkt półprzetworowy wykonany, aczkolwiek jeszcze czeka mnie kilka dżemików dyni 😉

    a nad dwoma pierwszymi pracuje 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.