Trenuj przyjemność…

Trenuj przyjemność…

Tak samo jak pojawiają się nowości w Świecie diet tak samo prężnie działa rynek treningowy. Raz siłownia, raz bieganie, teraz cross fit. Czy można w tym wszystkim znaleźć coś dla siebie? Który trening będzie dla Ciebie najlepszy? Czy wszystko można wyrażać przez ilość spalonych kalorii?

Jestem owsikiem :-) Wiele rzeczy szybko mnie nudzi. Co chwilę łapię coś nowego. Z jednej strony to lubię, bo dzięki temu najszybciej jestem w stanie zdefiniować to, co dla mnie najlepsze ale z drugiej szybko można się pogubić. Jakiś rok temu, szukając efektywnej aktywności, argumentem była dla mnie ilość przepalonych kalorii. Wybierałam te zajęcia, które cieszyły się sławą wśród trenerów.

Najpierw była siłownia. Przerzucanie żalastwa pod okiem trenera bo najlepiej kształtują sylwetkę, potem zajęcia fitness bo w grupie raźniej. Za jakieś pół roku spróbowałam cross fitu bo najlepszy progres w krótkim czasie.

Teraz wiem, że nie o to chodzi!

Twój organizm to nie kalkulator. Już wiele razy o tym wspominałam. Wysiłek, który służy sylwetce koleżanki wcale nie musi powodować tak dobrych efektów u Ciebie. Nie wystarczy „robić”. Owszem, efektywność treningów ma znaczenie ale do tego wszystkiego musi dojść jeszcze zdrowy rozsądek. Nic Ci po tym, że wybierzesz zajęcia, podczas których, możesz spalić 800 kcal jeśli Twój układ hormonalny tego nie akceptuje.

Jeśli jakikolwiek trening nie będzie Ci sprawiał przyjemności i na samą myśl o nim na buzi pojawia się smutek zamiast radości, to nie przyniesie żadnych efektów. Nie sugeruj się tym, co modne i co przeliczone przez Amerykańskich naukowców. Kieruj się swoją głową.

Jeśli masz wiedzę, że interwały są skuteczne i wykonujesz je tylko dlatego, że są krótkie, bo chcesz mieć temat z głowy, to bądź pewna/y, że nic Ci po tej skuteczności. Ja mam tą świadomość a mimo wszystko stawiam na długie przyjemne wybiegania po 10 czy 15 km. Wolę ubierać buty z uśmiechem i czerpać z każdego kilometra przyjemność, niż padać na twarz po tabacie, której więcej nie wykonam.

Jeśli sport, który wybrałaś/eś nie sprawia Ci przyjemności to nigdy nie zagości u Ciebie na stałe. Tylko regularna i zróżnicowana aktywność ma szansę powodzenia.

Lubię treningi interwałowe bo dają mi fajny obraz progresu mojej siły i wydolności, ale ćwiczenia do nich dobieram już tylko pod kątem przyjemności. Jeśli wiem, że najsłynniejsze ćwiczenie – burpee – na samą myśl krzywi mi twarz, to po prostu z niego rezygnuję na korzyść takiego, które wiem, że jestem w stanie wykonać na 100% z przyjemnością.

Sensem każdego procesu odchudzania jest znalezienie balansu. Nie daj się modom i trendom. Gwarancją utrzymania właściwej masy ciała i ładnej zdrowej sylwetki jest systematyczność. To, że w trakcie „budowania formy” stawiasz na zwiększoną ilość treningów i większych restrykcji dietetycznych, nie gwarantuje Ci sukcesu raz na zawsze.

Jeśli chcesz się cieszyć zdrowiem i szczupłym ciałem, musisz polubić się z aktywnością na stałe. To nie musi być intensywny trening każdego dnia. Zaufaj mi, lepiej mniej a z przyjemnością i systematycznie, niż dużo a z przymusu. 

Pochwal się, która aktywność sprawia Ci najwięcej przyjemności? Jakie masz doświadczenia?

fruit-15408_1280

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.