Strój do biegania i na trening – niezbędnik

Strój do biegania i na trening – niezbędnik

Jeszcze całkiem niedawno na treningu w siłowniach czy w terenie najważniejszym aspektem była technika i trening sam w sobie. Teraz, nie tyle technika, co strój gra pierwsze skrzypce. Niestety rzadziej ma on walory zdrowotno-ochronne niż wizualne. Kiedy i jaki strój do biegania kupić? Co jest najważniejsze a co tylko zdobi? Kiedy zakładając odzież tematyczną robisz z siebie modowego łosia?

Znam wiele dziewczyn, które swoją przygodę ze sportem zaczynają od zakupów. Jeśli masz gwarancję, że raz zaczęta dyscyplina zagości u Ciebie na stałe, śmiało kupuj pełny osprzęt. Jeśli zaczynasz i tak właściwie oprócz zamiaru, nie jesteś za nic pewien, to o zakupach powinnaś/eś pomyśleć może za miesiąc lub dwa.

Moje rady dotyczą w zasadzie każdej aktywności ale skupię się na bieganiu bo w tej dyscyplinie mam największe rozeznanie 🙂 dobre i złe.

Jedyną rzeczą jaka jest Ci niezbędnie potrzebna to BUTY. Nie musisz jednak od razu kupować ich w super sklepach, za super kosmiczne pieniądze. W zasadzie możesz – to Twoja sprawa – ale jeśli nie wiesz czy załapiesz temat to po co? Lepiej stracić stówkę niż pięć. Tak myślę..
Właściwie dobrane obuwie to gwarancja maksymalnej ochrony dla Twoich stawów i stóp. Nie kupuj ich na hop siup. Idź do sklepu i przymierz. Pamiętaj, że warto zawsze kupić około pół rozmiaru większe niż buty do chodzenia. Buty muszą stabilnie oplatać Twoją stopę ale nie krępować jej ruchu i nie ocierać naskórka.
But sportowy a but do biegania to nie to samo. Nie wkładaj starych tramposzków bo zrobisz sobie krzywdę. Nie używaj do biegania butów do fitnessu bo to nie to samo.

Drugą bardzo ważną rzeczą (dla Pań) jest TOP. Dobrze dobrany, solidny cyc keep’er to obowiązek. Tym bardziej, jeśli masz znaczny biust. Podczas biegu każdy Twój krok to dla biustu istna siłownia. Biust się unosi i opada niemalże ze zdwojoną siłą. Tylko właściwie dobrany stanik sportowy ustabilizuje jego pozycję tak, żeby zminimalizować jego ruch. Nie ma uniwersalnego stanika, tak samo jak nie ma uniwersalnej sylwetki. Przymierz. Nie sugeruj się wyglądem swojego biustu a jego ochroną. Nawet niewielki biust wymaga ochrony.

Jak przebiegniesz swoje pierwsze 50 km możesz pomyśleć o czymś więcej. Ja swoją pierwszą solidną koszulkę kupiłam po roku a leginsów nie mam do teraz. Wcale nie odczuwam potrzeby posiadania tak specjalistycznych gaci. Biegam około 30 km na tydzień w zwykłych legginsach fitnessowych i nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu. Zimą zakładam dresy i też jest ok.
Jeśli jesteś biegaczem przygotowującym się do dalszych dystansów albo biegającym znacznie więcej i w mniej komfortowych warunkach zainwestuj w takie gatki. W zasadzie jeśli masz ochotę to kup sobie co chcesz 🙂 Ja tam wolę wydać więcej na buty 🙂

Skarpetki – w zasadzie są ważniejsze od legginsów a prawie nikt ich nie kupuje. Sportowe skarpetki chronią Twoje stopy przed otarciami i przed nadmiernym przesuwaniem stopy w bucie. Dodatkowo odprowadzają pot a tym samym nie powodują pęcherzy. Wydawałoby się, że każde bawełniane skarpety są ok. Nie są! Różnica jest ogromna. Spróbuj !

Okrycie głowy – ja mam. Biegam w czapce z daszkiem. Chronię głowę przed słońcem i nie potrzebuję okularów przeciwsłonecznych. Jeśli biegasz po lesie albo po zacienionych miejscach, możesz sobie odpuścić zakup.

Moim zdaniem, zabierając się za jakąkolwiek aktywność ważniejsze jest załapanie techniki niż shoppingu, ale są takie części garderoby, które warto mieć i takie, które można a nie trzeba. W zasadzie możesz kupić co chcesz ale mam jedną prośbę. Używaj tych ubrań w trakcie treningu a nie jako kolejny element codziennej garderoby. Nie ma nic gorszego jak używanie tematycznej odzieży w codziennych stylizacjach. Nie wpływa to w żaden sposób na Twoje zdrowie ale wiedz, że budzisz litość u osób czających temat. Kupowanie butów do gry w kosza i używanie ich do spacerów jest żenujące. Czasem widzę na bieżni Panie w bieliźnie narciarskiej albo Panów w getrach rowerowych – żenada.

Praktycznie każdy producent odzieży sportowej ma już linię ciuchów tzw. do chodzenia. Są buty, czapki, T-Shirty, spodnie, na pewno znajdziesz coś dla siebie. Jeśli zależy Ci na metce, to zajrzyj w te kolekcje. Jeśli natomiast stawiasz na wygodę to swobodnie możesz szukać fajnych luźnych ciuszków u większości producentów. Teraz prawie wszystkie marki mają już linię „sportową”, typową na co dzień a nie na trening.

I ostatni apel do Pań – buty trekingowe to Twój wróg. Ufam, że jesteś śliczna, szczupła, zgrabna i prawie we wszystkim wyglądasz dobrze, ale w takim obuwiu na osiedlowym chodniku wyglądasz gorzej niż emeryt w skarpetkach i sandałach.

Serio !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.