Sekret gładkiej pupy – domowy peeling

Sekret gładkiej pupy – domowy peeling

Uwielbiam moje domowe spa. Staram się znaleźć na nie czas minimum jeden raz w tygodniu. Napełniam wannę wodą, odpalam świeczkę i … leżę 🙂

Właściwa pielęgnacja skóry to podstawa, jeśli chcesz ją zachować w dobrej kondycji na długo. To, jak zadbasz o nią teraz, kiedy jesteś młoda, zaowocuje dopiero wtedy, kiedy na profilaktykę będzie już za późno. Warto! Uwierz…

Peeling to podstawa!

Każdy zabieg na skórze powinnaś zaczynać od pozbycia się starej „skorupki”. Usuwając zrogowaciały naskórek poprawisz mikrokrążenie i przygotujesz skórę do maksymalnej gotowości na wchłanianie wszystkiego co jej podasz w kolejnym kroku.

W drogeriach jest mnóstwo peelingów do wyboru. Ja jednak nie znalazłam właściwego dla mnie. Mam wrażliwą ale dosyć grubą skórę. Dostępne na rynku peelingi nie satysfakcjonowały mnie bo tak na prawdę były zbyt delikatne. Korzystam z kupionych peelingów tylko na wakacjach kiedy przygotowuję skórę do opalania. Wtedy ich delikatność mi nie przeszkadza. Jednak na co dzień, kiedy zależy mi na ujędrnianiu i odżywianiu skóry potrzebuję peelingu, który połączony z masażem pozwoli poczuć mojej skórze, że żyje!

Podstawą mojego domowego peelingu jest CUKIER. Dzięki swojej strukturze ostrych kryształków intensywnie złuszcza a jednocześnie masuje. Kiedy nie mam czasu na przygotowanie pełnej mikstury, łączę cukier z żelem pod prysznic i też jest dobrze ale wolę wersję lux.

Domowy peeling – wersja hard:

  • cukier
  • 2 kapsułki witaminy A+E
  • olej kokosowy

Jeśli cukier jest dla Ciebie zbyt ostry przygotuj wersję soft używając jako bazy fusów z kawy. Są doskonałą alternatywą dla delikutaśnych 🙂 egzemplarzy.

Pamiętaj, że peeling warto wykonać na suchej skórze zaczynając od dołu ciała. Nie zapominaj o tych trudniejszych fragmentach Twojego ciała jak np. plecy. Jeśli nie możesz poprosić o pomoc partnera kup sobie specjalną pacynkę na kijku i z jej pomocą wykonaj peeling.

Po oczyszczeniu naskórka możesz w siebie wklepać co tylko chcesz!

Aj ten relax… mmm..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.