Okulary kontra soczewki, które lepsze?

Okulary kontra soczewki, które lepsze?

Ten dzień wyroku, w którym dowiedziałam się, że muszę nosić okulary pamiętam jak dziś. Jeden z gorszych. Choć wybrałam najładniejsze, najlżejsze, najmodniejsze to i tak ich nienawidzę. Mija już 4 lata a ja wciąż uważam, że okulary to udręka. Przerzuciłam się na soczewki. Nie było łatwo …

Od pierwszego dnia, kiedy wylądowały na moim nosie wiedziałam, że moim priorytetem będzie się ich pozbyć. Przeszkadzały, dokuczały, ciążyły i zawsze trzeba było o nich pamiętać. Po pół roku zdecydowałam, że musimy się rozstać. Jak się przestawić na soczewki? Jakie wybrać? Na co zwrócić uwagę?

Decyzja o rozpoczęciu stosowania soczewek jest właściwie najłatwiejszym krokiem.
Wiedząc, że chcesz się rozstać z tym rowerem na twarzy musisz pamiętać, że komfort to nie wszystko.

Badania to podstawa!

Zacznij od wizyty u okulisty. Wnikliwe, dokładne badanie wzroku i higieny oka to podstawa. Nikt lepiej od specjalisty nie doradzi Ci jakich soczewek użyć. Podczas wizyty lekarz dobierze Ci właściwy rozmiar i moc a w dniu odbioru udzieli wszelkich wskazówek na temat zakładania, zdejmowania i higieny Twoich drugich oczu.

Na rynku są dostępne dwa rodzaje soczewek:

  1. miesięczne – w zasadzie producent podaje, że czas ich zastosowania wynosi 14 dni z możliwością przedłużenia do czterech tygodni. Ich stosowanie to po prostu codzienne wkładanie i wyciąganie tej samej soczewki. Po ściągnięciu musisz ją dokładnie umyć i przechowywać w specjalnym płynie do soczewek. Ekonomicznie są tańsze bo za zestaw 3 kompletów zapłacisz tyle co za zapas tych samych ale jednodniowych ale musisz sobie doliczyć koszt płynu.
  2. jednodniowe – do użycia wyłącznie przez 24 godziny od założenia. Są bardziej higieniczne od miesięcznych. Cieńsze i bardziej komfortowe do noszenia. Zakładasz je rano i ściągasz wieczorem. Zużytą soczewkę po prostu wyrzucasz nie martwiąc się o ich mycie i przechowywanie.

Które są lepsze?

Są zwolennicy jednych i drugich. Ja stosuję jednodniowe. Dla mnie są bardziej komfortowe, bardziej higieniczne i łatwiejsze w stosowaniu. Nie są ekonomiczniejsze ale próbowałam tych drugich i dla mojego wrażliwego oka są zbyt grube. Dla mnie są najbardziej komfortowe bo jeśli dziś mam ochotę to je zakładam a jeśli nie to po prostu nie otwieram pojemniczka. Nie masz takiej możliwości w przypadku miesięcznych. Raz otwarta soczewka po dwóch tygodniach jest do wyrzucenia niezależnie od tego ile dni jej używałaś/eś.

Dlaczego soczewki a nie okulary?

  1. sorry ale nie znam osoby, która nosi okulary i po ich zdjęciu jej twarz wygląda ładnie. Każdy ma jakieś dziwne zapadnięte oczy, wielki nos i niewidoczne brwi. Jednym słowem – każdy wygląda brzydko. Nawet bardziej niż brzydko. Jak ściągnęłam okulary i pierwszy dzień przyszłam do pracy w soczewkach to koledzy pytali mnie czy jestem chora? Nie ma co ukrywać, okulary działają jak tapeta. Poprawiają look ale na stałe.
  2. nie ma nic bardziej wkurzającego jak oglądanie TV w pozycji leżącej w okularach. Jeśli jesteś okularnikiem spróbuj położyć się na boczku na kanapie i podeprzeć głowę na dłoni. Masakra. Dociskasz ramię okularów powodując, że zmieniają położenie i w efekcie nic nie widzisz.
  3. sport to udręka. Każdy trening w okularach jest praktycznie nie możliwy. Spadają, zsuwają się i sprawiają, że zamiast skupiać się na ćwiczeniach ciągle musisz walczyć z grawitacją. Sport bez okularów jest jeszcze bardziej uciążliwy. Mój wzrok jest na tyle słaby, że wybierając się pobiegać bez soczewek i bez okularów nie jestem w stanie dojrzeć twarzy osób, których spotykam na szlaku. Wiele razy zdarzyło się, że ktoś z pretensją w głosie mnie pozdrawia a ja nawet nie wiem kim była ta osoba 🙁
  4. to ja wybieram okulary przeciwsłoneczne a nie one mnie. Czy wyobrażasz sobie mieć na lato tylko jedne okulary przeciwsłoneczne? Ja nie. Mam co najmniej 5 fasonów. Jedne są fajne, drugie sportowe, trzecie wygodne itp. Tak czy owak mając soczewki to ja decyduję o tym, które z nich chcę założyć. Nosząc okulary zwykłe w zasadzie nie masz możliwości noszenia przeciwsłonecznych (no bo co? jedne na drugie?) a decydując się na zrobienie korekcyjnych z ciemnymi szkłami w zasadzie Twój wybór fasonów jest ograniczony do tych, w których do twarzy emerytom. Okulary korekcyjne z ciemnymi szkłami są ograniczone przez kształt ramy. Niestety, aviatorki nie wchodzą w grę. Wiele okularów przeciwsłonecznych (tych ładnych) mają lekko kulisty kształt szkła a te są nie możliwe do osiągnięcia z korekcją. Jeśli masz dużą wadę wzroku, masz też grubsze szkła a te wymagają odpowiedniej grubości stelaża więc o cieniutkich ramkach możesz zapomnieć.
  5. piękniejsza tęczówka to także zaleta soczewek. W moim przypadku soczewka uwydatnia niebieski kolor mojej tęczówki. Możesz też zdecydować się na zakup soczewek, które zmieniają kolor Twoich oczu. To fajny bajer. Może nie koniecznie do stosowania na co dzień ale na imprezie możesz zaskoczyć znajomych przezroczystym wzrokiem 😉

ice-eye-1437754-1280x960
Jak nauczyć oko do soczewki?

Często słyszę opinię, że moje oczy nie tolerują soczewek. Wtedy pytam ile czasu stosowałaś/eś. Na ogół odpowiedź brzmi dzień lub dwa.
Jeśli unosisz się z zamiarem noszenia soczewek to pamiętaj, że to dla Twojego oka wielka zmiana. Dotychczas patrzyło przez szkło a teraz musi zaadaptować się w sytuacji gdzie ten sam obraz ujrzy ale przez tworzywo. Co więcej, musi zaakceptować ciało obce na swoim bardzo ciasnym i niemalże szczelnym terenie. To nie jest szybka sprawa. Nie znam osoby, która założyła soczewkę na oko i po godzinie już nie pamiętała, że ją ma. Daj sobie czas. Duuuużo czasu…

Moja droga do stałego noszenia soczewek trwała ponad pół roku. Wiele razy się poddawałam myśląc głupio, że to powinno się dziać łatwo i sprawnie.

Podstawa to krople.

Ciało obce w oku powoduje, że zaczynamy pocierać i podrażniać oko a te nadmiernie się wysusza. Mimo, że mrugamy szukając ulgi niestety nie nawilżamy oka. Ulgę przynoszą krople. Pamiętaj jednak, że musisz kupić krople dedykowane pod soczewki (bez konserwantów). Kiedy czułam chociaż najmniejszy dyskomfort zakrapiałam oko i po problemie. Choć ulga trwała krótko ale była. Nadmierne mruganie jest normalne. Twoje oko próbuje się pozbyć ciała obcego. Musi mieć czas i zaakceptować taki stan.

Decydując się na soczewki jednodniowe jest troszeczkę łatwiej ponieważ się cieńsze. Znacznie mniej drażnią powiekę (przynajmniej w pierwszych dniach). Bywały dni, że po powrocie z pracy czułam już taki dyskomfort, że decydowałam się na wyciągnięcie soczewki i założenie okularów. Po dwóch tygodniach postanowiłam się poddać. Nie założyłam już soczewki rano. Poszłam do pracy normalnie w okularach. Po godzinie znów zauważyłam to samo co pierwszego dnia. Przeszkadzają mi! Nie chce ich.

Po miesiącu mordęgi z okularami stanęłam przed lustrem i podjęłam ostatnią próbę.

Po dwóch tygodniach wygrałam. Jednego dnia zapomniałam ich nawet ściągnąć na noc. Uuuu masakra.
Teraz nie wyobrażam sobie innej opcji niż rozpoczęcie dnia od aplikacji soczewki.

Po czasie polubiłam swoje okulary 🙂 mieszkają sobie w pięknym futerale głęboko w szafie i myślę, że tam im najlepiej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.