Nowa dieta – #3 tydzień – efekty

Nowa dieta – #3 tydzień – efekty

Szybko przeleciało. Kiedy zamierzałam podjąć to wyzwanie wydawało mi się, że miesiąc to strasznie długo. To był zdecydowanie najtrudniejszy dla mnie tydzień. Obawiałam się, że na tym nowym jadłospisie będę miała problem z monotonią jedzenia albo brakiem pomysłu na obiad a okazało się, że walka ze słabościami o których nie do końca chciałam wiedzieć, okazała się najtrudniejsza…

To był zdecydowanie tydzień pod znakiem jajecznicy. Praktycznie codziennie na śniadanie była jajecznica w przeróżnych, kosmicznych konfiguracjach. Przyzwyczajona od dziecka do dwóch opcji – z szynką albo szczypiorkiem – byłam ciekawa innych smaków. Kombinowałam na wszystkie sposoby. Moje serce podbiła opcja z pomidorem a druga z pieczarkami i porem. Mniam!

Tak, tak jajka codziennie na śniadanie od 3 tygodni.  Nic strasznego – same pyszności.

Planowałam na ten tydzień zmniejszenie ilości węglowodanów z obiadu na korzyść deseru. Niestety po dwóch dniach wiedziałam, że to nie najlepszy pomysł. Efekt był taki, że po obiedzie byłam niedojedzona a po deserze przejedzona. Mimo, że owoce, które mam na deser codziennie, sycą niemożliwie, są też szybko spalane i sprawiają, że jesteśmy szybciej głodni. Lepszym okazało się jednak zostawienie rozkładu tych posiłków tak jak jest.

Jak już pisałam najtrudniejszy był kryzys cukrowy. Na szczęście minął.

Jutro zaczynam ostatni tydzień. Aż szkoda 🙂
Nie planuję żadnych rewolucji ani zmian. Spokojnie doczekam i wybieram się na badania. Zobaczymy na ile skuteczne okaże się wyeliminowanie glutenu i przemysłowego nabiału 🙂 Choć nie ukrywam, że obserwując swój organizm to troszkę krótki czas na rewolucyjne efekty, których się spodziewam. Moja cera dopiero zaczęła się oczyszczać a układ pokarmowy akomodować do radzenia sobie z połączeniami pokarmowymi, które spotyka po raz pierwszy.

Jestem pewna jednego – aktualne badania pokażą jak to tak na serio jest z jajkami. Badania naukowe obaliły mit ich wpływ na stężenie cholesterolu w organizmie. Mój żywy organizm to zweryfikuje.

Na dwa dni przed rozpoczęciem diety miałam wykonany pełny lipidogram. Po przesłodzonych wakacjach cholesterol (pierwszy raz w życiu) wyszedł mi podwyższony. Teraz po okresie 30 dni codziennego spożywania jaj i całkowitej eliminacji cukru  zobaczę jaki będzie jego poziom.

Jak to się ma na wadze?

Nie lubię się tak często ważyć ale dla wielu sens diety ma się w kilogramach  nie w samopoczuciu czy centymetrach. No to się zważyłam. Od poprzedniego pomiaru czyli tydzień temu moja waga spadła o 0,6 kg. Aż śmieszne żeby to pisać 🙂 No ale… efekt kilogramowy jest. Jeśli Cię to przekonuje to zachęcam do spróbowania czegoś nowego 🙂

Jest 4 komentarzy dla tego artykułu
  1. Needle na 10:06

    Hej, ja tez probuje przejac powoli na diete bezglutenowa i odstawic cukier, jestem uzalezniona od cukru!! Podziwiam Cie, bo ja nie wyobrazam sobie tygodnia bez jego uzycia. Zastepuje ksylitolem, ale nie jest smaczny 😛

  2. Ania na 19:28

    Gratuluję wytrwałości 🙂 i takie naukowego podejścia do tematu. Jestem bardzo ciekawa jak to zweryfikujesz jakie będą Twoje wnioski pozdrawiam serdecznie Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.