Jak zacząć nowy rok?

Jak zacząć nowy rok?

Do końca roku zostało parę dni. To dobry czas, żeby zastanowić się jaki był i jaki chcemy, żeby był ten nowy. Rzadko kto dokonuje podsumowania roku, w zasadzie nie wiem dlaczego. Moim zdaniem tylko efektywne podsumowanie pozwoli na to, żeby ten kolejny był lepszy a jeśli nie lepszy, to przynajmniej tak dobry jak mijający. Dlaczego?

Podsumowanie roku to ważny etap w moim życiu. Nigdy nie traktuję go pobieżnie. Wiedząc, że tylko efektywna analiza tego co już było może poskutkować dobrym planowaniem nowego, przykładam się do tego z należytą starannością. Wszystko w swoim życiu planuję. Dosłownie wszystko. Od najmniejszych zakupów czy trasy do pracy po dalekosiężne plany. Gdybym nie wyciągała wniosków z porażek, połowa z tego co osiągnęłam do tej pory nadal byłaby na liście „TO DO” zamiast „DONE” 🙂

podsumowanie roku

Przygotowując się do bilansu zawsze zbieram wszystkie pobieżne informacje, które w finalnie spinam jedną klamrą. Tworzę swego rodzaju oś czasu, na której staram się umieścić wszystkie z osiągniętych tegorocznych celów. Doskonale pomaga mi w tym kalendarz i… galeria w telefonie. Wydawałoby się, że pstrykanie przypadkowych zdjęć czy robienie screenów to zaśmiecanie pamięci Twojego smartfona, jednak po czasie docenisz, że Twój twardy dysk w głowie, jednak nie jest taki twardy. Pamiętasz w grudniu co robiłaś w marcu? Na pewno nie. Może pamiętasz luźne fakty, które miały miejsce w ubiegającym roku ale trudniej Ci je osadzić w czasie. Pewnie zastanawiasz się po co tak właściwie osadzać je w czasie?

Nie docenisz tego, póki nie zrobisz swojej pierwszej listy „TO DO” czyli do zrobienia. Nie raz słyszałaś: „żeby plan był wykonalny musi być realny i osadzony w czasie”. No właśnie! Planując swój rok musisz określić ramy czasowe poszczególnych działań. Jeśli tego nie zrobisz – nie osiągniesz ich.
Mając osadzone w czasie swoje plany jesteś w stanie na koniec roku przeanalizować na ile udało Ci się je zrealizować, a tym samym wyciągnąć wniosek, czy założony czas na wykonanie był adekwatny. Unikniesz rozczarowań i śmielej ocenisz swoje możliwości. Wymaganie od siebie jest potrzebne, ale nie potrzebne jest wywieranie presji na sobie. Pamiętaj !

zegar

Moje coroczne podsumowanie zawsze kończy się jasnym definiowaniem celów na rok następny. Planowanie dotyczy wszystkiego od samokształcenia przez skrupulatny budżet po plany wakacyjne. Już w listopadzie tworzę listę planowanych wpływów i wydatków oczywiście w trzech wersjach: optymalnej, złej i bardzo dobrej. Dzięki temu zawsze dążę do realizacji tej najlepszej. Nawet nie przypuszczasz jak to pomaga 🙂 W grudniu na ogół zakładam też udział w szkoleniach na następny rok. Wiem, jaki zakres mnie interesuje i w czym się chcę rozwinąć. W tym roku np. jestem już zapisana na 5 szkoleń, które angażują moje weekendy prawie do maja. Ostatni aspekt to wakacje. Oj zdecydowanie najprzyjemniejszy. Za ten temat często zabieram się już jesienią żebym miała swobodny wybór. Choć co roku ląduje we Włoszech, nad morzem i w Chorwacji, jednak zawsze lubię sobie pobłądzić po mapie. W nadchodzącym roku też tak będzie.

Wszystkie plany jakie dotąd uczyniłam zaczynały się analizą dotychczasowych realizacji. Dzięki temu jestem w stanie oszacować swoje siły i możliwości, a w konsekwencji ZAWSZE osiągnąć cel. Po co mi to? Bo chce życie przeżyć a nie przeczekać. Definiując swoją coroczną oś czasu jestem w stanie za pięć lat wspominać co robiłam wtedy, kiedy moja pamięć już zawiodła. Wolę pamiętać jakie było moje życie i finalnie umieć wnukom coś opowiedzieć. Dużo lepiej od opowieści o tym ile mam, ile miałam a ile jeszcze mogłam mieć będzie skrupulatne przestawienie scenariusza jak to osiągnęłam 🙂

Wchodząc w nowy rok moja lista planów jest:

  • pełna
  • doskonała
  • realna do wykonania lecz wymagająca
  • określona w czasie

A Twoja?
Planujesz?
Podsumowujesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.