Białe zęby – wszystko co musisz wiedzieć o pięknym uśmiechu – poradnik

Białe zęby – wszystko co musisz wiedzieć o pięknym uśmiechu – poradnik

Proste i lśniąco białe zęby to wizytówka osób publicznych. Bardzo rzadko można spotkać na ekranie osoby, o chociażby najmniejszej wadzie uzębienia. Teraz stało się normą, że piękny uśmiech to odwzorowanie higienicznego trybu życia. Tak bardzo przywykliśmy do tego standardu, że w zasadzie nie wyobrażamy sobie inaczej. To dobrze! Jednak czy proste znaczy zdrowe? Czy wszystkie ładne uśmiechy są naturalnie białe? Jak wybielić zęby i jakie są tego konsekwencje? Opowiem Ci na swoim przykładzie.

Jako dziecko długo używałam smoczka. Lubiłam go, a mama, widząc jak bardzo jestem do niego przywiązana, nie miała serca żeby nas rozłączyć. Zasypianie z nim było w zasadzie rytuałem a nie potrzebą. Kiedy zaczęłam mówić – nie przestawałam. Gadałam całymi dniami, z wszystkimi, o wszystkim i bez ustanku. Jako małe dziecko miałam ksywę GADUŁA. I tak była za słaba, jak na tą ilość wypowiadanych przeze mnie słów 😉 Z czasem smoczek zaczął mi najzwyklej w świecie przeszkadzać. Zatykał mi usta a to było nie do przeskoczenia 🙂 Gadanie było najważniejsze!

Kiedy w przedszkolu zaczęła się akcja lakowania czy lakierowania (bo różnie to nazywano) zębów, wszystkie dzieciaki wskakiwały pod stałą opiekę stomatologa. Wieczorami wymagane było, aby rodzice pomogli nam we właściwym i dokładnym szorowaniu zębów. To była okazja do dogłębnego przyjrzenia się mojemu uzębieniu. Okazało się, że moja przyjaźń ze smoczkiem trwała zbyt długo i wizyta u ortodonty jest wymagana. Całe szczęście!

Dostałam aparat.

Co prawda nie taki okropny jak są teraz (choć to podobno już jest ładne i modne) ale taki zwykły kawałek drutu do stosowania w nocy. Sypialiśmy razem prawie dwa lata ale to nie był miły czas.W zasadzie ten aparat nie miał na celu prostowania de facto zębów a korekcję zgryzu. Nie ważne.

Już jako dziecko miałam świadomość jak cenne są zęby i jak wiele trzeba wycierpieć, żeby zniwelować skutki ich niewłaściwego traktowania. Moja mamunia zawsze miała zęby proste jak z reklamy blend-a-med. Jak od linijki. Cudowne. Nigdy białe! Pali jak lokomotywa więc nie ma się co dziwić 😉
Chciałam mieć takie same. Nie mam. Trudno.

Kiedyś pomyślałam, że skoro nie mam takich super prostych to może chociaż mogę mieć super białe. Pewnie, że mogę!

Stomatolog zawsze chwalił moje zęby. Nie za wygląd ale za kompletność i zdrowie. Odradzał wybielanie ale widząc moje zdecydowanie, zaproponował wersję soft. Skorzystałam.

W gabinecie stomatologicznym możesz wykonać dwa rodzaje wybielania:

  • ekspresowe – stomatolog nakłada Ci na zęby specjalny (mocno żrący) środek wybielający i naświetla specjalną lampą, która uaktywnia jego działanie. Całość trwa chyba pół godziny. Efekt jest natychmiastowy. Koszt takiego zabiegu to około 700- 900 zł.
  • domowe – na pierwszej wizycie stomatolog pobiera od Ciebie odcisk szczęki i wykonuje dla Ciebie specjalne „kieszonki na zęby” wykonane z mięciutkiego silikonu. Odbierasz je za parę dni. Dostajesz do tego 3-4 ampułki żelu wybielającego (o trochę mniejszym stężeniu niż ten stosowany w gabinecie). Codziennie przez 7-10 dni aplikujesz żel w kieszonki i nakładasz na swoje śliczne ząbki. Idziesz spać. Rano tylko myjesz zęby i już. Codziennie tak samo. Koszt tych kieszonek i ampułek z żelem to 400 zł.

Ja stosowałam sposób domowy. Efekt był rewelacyjny. W zasadzie to było 4 lata temu a ja nadal mam ładny biały uśmiech. Jednak nie wszystkie zasługi należą się samemu wybielaniu. Dbam o zęby. Higiena jamy ustnej to jeden z najdłuższych rytuałów podczas porannej i wieczornej toalety. Nie zapominam o płukankach do ust (tych naturalnych też) i właściwym myciu powierzchni języka.

To całe wybielanie miało jeden ogromny minus. Tak ogromny, że dopóki nie wymyślą nowej metody niestety już więcej się na to nie zdecyduję.

Nabawiłam się skrajnej nadwrażliwości zębów, która w dwóch ostatnich dniach wybielania powodowała taki ból, że byłam w stanie w nocy chodzić po ścianach. Na te dolegliwości nie ma lekarstwa. Nie ma pomocy. Trzeba przeczekać i przecierpieć. Już tyle czasu minęło a ja nadal pamiętam ten ból.

Zmiany, które zaszły w mojej jamie ustnej są nieodwracalne i raczej będą się pogłębiać. W chwili obecnej nie jestem w stanie nawet zdecydować się na usuwanie kamienia nazębnego bez znieczulenia.

Czy żałuję? Nie, ale gdybym miała świadomość takich konsekwencji zastanowiłabym się dwa razy. Serio!

Rada dla Ciebie…

Jeśli nie jesteś zadowolona z koloru swoich zębów i wiesz, że bardzo Ci to przeszkadza to zdecyduj się na taki zabieg. To nie są stracone pieniądze. Nie wierz w działanie past wybielających bo one nie działają. Nie wiem dlaczego tak się nazywają. Ich wybielanie kończy się wraz z usunięciem minimalnych przebarwień, które pozostawiły barwniki z herbaty. Swoją drogą pasta bez właściwości wybielających też je usunie !
Pamiętaj jednak, że nawet najbielsze zęby, ale krzywe, nie będą ładne.
Jeśli podobnie jak ja, kochałaś swój smoczek albo zbyt ingerowałaś w proces wyrastania zębów stałych, to najpierw wizyta u ortodonty a potem wybielanie. Powaga!

Pamiętaj jednak, że wiele tych osób, które mają piękny uśmiech, nie uzyskało go poprzez noszenie wiele lat aparatu. Pamiętam wiele celebrytów sprzed sławy, których uzębienie nie było perfekcyjne, a nagle się stało. To efekt ingerencji stomatologicznej wyższego szczebla – nie polecam. Twoje zęby mają być Twoje. Wiele z tych zabiegów wymaga np. spiłowania Twoich naturalnych zębów i nałożenia np. licówek.

Wszystko fajnie, dopóki masz stomatologa na zawołanie. Schody zaczynają się, kiedy życie tak się potoczy, że stomatolog będzie poza zasięgiem a „magiczny beton” zacznie odpadać.

Pamiętaj też, że naukowo udowodniono fakt, że dla człowieka nie ma bardziej wykańczającego (psychicznie) bólu od tego dotyczącego zębów. Każdy stomatolog zrobi Ci wszystko czego sobie zażyczysz, ale cierpienia za Ciebie nie przeżyje.

Szanuj to co masz!

Stosuj się do poniższych zasad a zachowasz ładny i zdrowy uśmiech na wiele lat

  1. szczotkuj zęby dwa razy dziennie. Nie zapominaj o języku
  2. używaj nitki dentystycznej jako uzupełnienie higieny (szczególnie podczas wieczornej toalety)
  3. stosuj płukanki do jamy ustnej. Fajnie podtrzymują efekt i odświeżają oddech
  4. Zmieniaj pasty do zębów co tubkę. Nie stosuj ciągle jednego rodzaju i o jednych właściwościach. Ja mam standardowo dwa rodzaje i stosuję zamiennie o różnych porach dnia lub codziennie inną
  5. Wymieniaj szczoteczki jak często możesz. Ja używam szczoteczek raczej z dolnej półki cenowej dlatego pozwalam sobie na ich wymianę raz w miesiącu.
  6. Kontrola u stomatologa – co pół roku! Jeśli zapominasz, zapisuj się z wizyty na wizytę. Ja chodzę zawsze przed wakacjami i w okolicach Mikołajek. To już rytuał.

U mnie tylko tyle, albo aż tyle, sprawdza się doskonale. Ostatnie leczenie jakie miałam było tuż przed wybielaniem więc już 4 lata temu.. to długo 🙂

Keep smiling 🙂

Jest 3 komentarzy dla tego artykułu
  1. Megi na 19:39

    Polecam wypróbowanie też systemu do używania w domu – iWhite. Sama go stosuję już od długiego czasu i efekty mam rewelacyjne, a jednocześnie jest to tańsze niż wybielanie w gabinecie.

  2. Ola na 20:35

    Właśnie zastanawiałam się nad wypróbowaniem iWhite. Czytam sporo opinii i jest to naprawdę kuszące 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.