Awokado – tłuszcz, który nie tuczy

Awokado – tłuszcz, który nie tuczy

Co raz częściej spotykam się, że mówiąc awokado mój rozmówca myśli, że mam na myśli jakiś południowy słodki owoc taki jak mango czy liczi. Wiesz, że wygląda jak gruszka a smakuje jak… no właśnie jak nic innego. W zasadzie może smakować jak tylko chcesz.

Awokado przybyło do Nas z Ameryki. Jego historia jest starsza od mojego samochodu więc nie ma czym zawracać sobie głowy. Ważne jest co tak właściwie daje jedzenie awokado i czym tak właściwie różni się od pomidora?

Ten śmieszny zielony owoc z wielką pestką w środku to skarbnica samych najlepszych wartości odżywczych dostępnych w jedzeniu. Wielu dietetyków i lekarzy klasyfikuje awokado w kategorii SUPERFOODS. Myślę, że słusznie.

Co tam w środku siedzi?

  • kwas oleinowy – niezwykle cenny kwas tłuszczowy dla naszego serca (obniża poziom złego cholesterolu)
  • likopen – ten sam co w pomidorach, cenny przeciwutleniacz chroniący nasze serce
  • potas – więcej go w awokado niż w bananach
  • cenne witaminy z grupy B a także witaminę C, E, A – wszystko dla Twojego zdrowia i odporności
  • luteina – turbo doładowanie dla kondycji Twoich oczu

Oprócz bezcennych wartości ma niestety sporo kalorii. Jedno średniej wielkości awokado ma około 400-450 kcal. Jednak nie ma sensu się tym przejmować. Lekarze zalecają spożywanie około 1/2 awokado na dzień ale ja uważam, że jedzenie go codziennie jest przesadą. Sama spożywam 1 całe awokado na tydzień dzieląc je w zależności od tego gdzie chcę go użyć. Przecież to nie jedyny rodzaj dobrego tłuszczu, który spożywamy.

Awokado podobnie jak jabłko szybko czernieje. Żeby uniknąć albo zmniejszyć ten efekt w jednej połówce zostaw pestkę (sprawdziłam – działa) a jeśli masz część awokado, która nie jest w stanie trzymać się pestki np. czwartą czy ósmą część całości skrop ją sokiem z cytryny, to pomoże.

Awokado jest o tyle specyficzne, że jedzenie go zupełnie samodzielnie chyba nie wchodzi w rachubę. Z racji swojej oleistej konsystencji w zasadzie jest bez smaku. To jego wielka zaleta ponieważ za każdym razem może smakować inaczej. Jest świetnym dodatkiem do sałatek zarówno owocowych jak warzywnych. W zależności od tego z czym je połączysz na widelcu taki przyjmie smak. Doskonale sprawdzi się jako alternatywa masła i baza wszelkich past. Na pewno słyszałaś/eś takie dziwne słowo jak GUACAMOLE, to właśnie jedna z meksykańskich past na bazie awokado.

Moja wariacja jest chyba najprostsza i najpopularniejsza:

  • 1/2 awokado
  • sok z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • sól gruboziarnista

Awokado rozgniatam widelcem, skrapiam sokiem z cytryny (żeby nie straciło pięknej barwy), dodaję rozgnieciony czosnek i doprawiam solą.

Uwaga!

Awokado jest dobre do spożycia kiedy jest dojrzałe. Niestety z zewnątrz trudno to rozpoznać. Rzadko kiedy się zdarza, żeby w sklepie było już dojrzałe. Często trzeba je przetrzymać w ciemnej szafce około 3-4 dni żeby zmiękło. Dojrzałe awokado powinno być lekko miękkie po naciśnięciu na skórkę. Zobaczysz, że z biegiem czasu będziesz w stanie rozpoznać dojrzałe awokado nawet bez dotykania 🙂

Jakie macie pomysły na zastosowanie awokado? Jakieś ciekawe przepisy?

Jest 2 komentarzy dla tego artykułu
  1. Martyna na 19:49

    Ja uwielbiam awokado po prostu posypane solą. Ale super smakuje też na kanapce z pomidorem, ogórkiem, papryką, właściwie z dowolnymi dodatkami 🙂

  2. BelllaC na 11:55

    Od jutra rozpoczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mna? Nie bedzie lekko ale trzeba sie wziac za siebie. Szukalam duzo w necie i mam juz dobry plan na schudniecie, wpiszcie sobie w google – xxally radzi jak szybko schudnac – i powiedzcie co o tym sadzicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.