3 najnowsze hity treningowe, które rewelacyjnie odchudzają i kształtują sylwetkę

3 najnowsze hity treningowe, które rewelacyjnie odchudzają i kształtują sylwetkę

O ile w dietach ciągle coś nowego o tyle sport wcale nie zostaje w tyle. Kiedy byłam nastolatką królował callanetics. Panie w mocno ubogich strojach i skarpetkach pozwijanych w kostkach prężyły się w telewizji śniadaniowej już od 6.00 rano. Wtedy wszystkie chodziły na aerobik, a rower służył jedynie jako środek lokomocji do sklepu. Dziś kiedy powiesz, że chodzisz na aerobik to patrzą na Ciebie jak na jaskiniowca. Wariactwo na punkcie aktywności nie ma końca. Na każdym chodniku spotkasz biegacza a klubów fitness nawet w małych miastach więcej niż supermarketów. 

Kiedy powiesz wśród przyjaciół, że chodzisz na aerobik ich miny będą tak wymowne, że po minucie będziesz tego żałował. Teraz na topie jest cross fit, Chodakowska, Lewandowska i klasyczny trening siłowy. Czasy się zmieniły, wiedza ewaluowała i treningi też uległy zmianie. Kiedyś było wiadomo – chcesz schudnąć biegaj, chcesz mięśnie to idź na siłownie. Dziś te teorie dawno zostały obalone jednak nadal wiele osób pozostaje im wiernym i kobiety boją się iść na siłownie „żeby nie urosnąć” a panowie uważają, że treningi Chodakowskiej są tylko dla dziewczyn.

Niezaprzeczalne jest, że tak na prawdę nieważne co wybierzesz i jaką nazwę to będzie miało, jeśli do tej pory nie robiłaś nic to każda aktywność jest dobra byle była wykonywana systematycznie. Możesz się rozwodzić nad jej skutecznością ale dopiero wtedy, kiedy zobaczysz, że Twoja kondycja i siła są już na tyle TOP, że możesz zacząć myśleć o spektakularnych efektach.

W kwestii skuteczności treningów (pod względem spalania tkanki tłuszczowej) jest już tyle naukowo potwierdzonych badań, że uwierz – możesz im zaufać. Nie mniej jednak, zawsze dorzuć do tego rozsądek!

Poniżej przedstawiam Ci trzy, moim zdaniem, najlepsze metody treningowe, które przyniosły najlepsze efekty zarówno mnie jak i osobom, które nakłoniłam do tego rodzaju wysiłku.

  1. Krótko, często i intensywnie
    Długotrwałe biegi już dawno odeszły do lamusa. Jeśli Twoim celem nie jest start w maratonie to nie marnuj czasu. Owszem dłuższe wybiegania są dobre bo lekkie treningi aerobowe pozytywnie wpływają na regenerację jednak nie spodziewaj się spektakularnych efektów stawiając tylko i wyłącznie na taką formę treningu. Zdecydowanie lepsze będą treningi o zmiennym tempie czyli interwały. Jeśli kiedykolwiek, nawet w ukryciu, włączyłaś jakikolwiek trening Ewki to masz odpowiedź na pytanie skąd taki sukces jej podopiecznych. Większość treningów jakie nam oferuje mają właśnie taką formę – interwałów.
    Każdy rodzaj ćwiczeń – nawet siłowe ze sztangą – możesz wykonać w formie interwałów i to właśnie Ci polecam. Interwały są też spoko dlatego, że nie trzeba ich wykonywać długo aby osiągnąć taki sam efekt jak wykonując podobną aktywność w systemie aerobowym. Co to znaczy? Że jeśli chcesz iść pobiegać 30 minut to więcej tkanki tłuszczowej spalisz wykonując ten bieg w tempie interwałowym niż stałym. Lepiej jest 1 min szybko biec a jedną truchtać niż przetruchtać całą odległość w jednym tempie. Nie chcę Cię zanudzać wynikami badań bo od ich prezentacji są portale naukowe. Polecam Ci po prostu spróbować. Efekty gwarantowane.
    Wielkim plusem takiego rodzaju wysiłku jest to, że nie potrzebujesz 2 godzin czasu na trening (dojazd, 60 minut zajęć, powrót). Robisz dobrą rozgrzewkę 5-7 min i około 20 min intensywnego treningu potem 10 min rozciągania i już. Ja uwielbiam treningi, które łączą w sobie wzmacnianie i cardio. Właśnie ten system to taki wash & go. Budujesz siłę i kondycję w jednym treningu. Ja wykonuję taki trening 4-5 razy w tygodniu. Efekty są fenomenalne! Widzę po sobie, że z razu na raz jestem w stanie wykonać większą liczbę powtórzeń w tej samej jednostce czasu.
    Polecam :-)
  2. Spacer zamiast biegu
    Spacer to taka stara a bardzo niedoceniana aktywność. Nawet się nie spodziewasz jakie spektakularne efekty może przynieść. Nie ma co się śmiać pod nosem. Zastanów się kiedy ostatnio byłaś/eś na spacerze?
    Dlaczego jest lepszy od biegu?
    Ludzki układ szkieletowy i mięśniowy jest genetycznie stworzony do wysiłku. Siedzenie nas zabija i to już wiadomo powszechnie. Chodzenie to nasza naturalna forma poruszania. Angażuje najwięcej grup mięśniowych a do tego wpływa zbawiennie na naszą gospodarkę hormonalna. Nie zawsze tak jest, że sport jest lekarstwem na wszystko. Każdy trening silnie obciąża nasz układ nerwowy dlatego tak dużo mówi się teraz o właściwej regeneracji. Kiedy masz stresujący dzień spędzony głównie w zamkniętym pomieszczeniu, a prosto z pracy biegniesz na duszną zamkniętą siłownie gdzie podczas treningu dajesz z siebie 150%, to nie ma mowy o właściwej redukcji. Twój kortyzol szaleje a do tego podczas paru nerwowych godzin snu nie ma szans żeby spaść. Rano wstajesz i znów Twój dzień wygląda tak samo. Spalanie tkanki tłuszczowej to nie proces mechaniczny a hormonalny. Wbrew pozorom czasem „leżąc” spalisz więcej niż „dźwigając”. Jesteśmy częścią natury i tylko integrując się z nią jesteśmy w stanie funkcjonować. Wyjdź na spacer do lasu – zobaczysz jaki wrócisz wypoczęty mimo, że przemaszerujesz parę niezłych kilometrów. Te spalone kalorie liczą się podwójnie.
  3. Ciągle coś nowego
    Mięśnie uwielbiają pracować, do tego w końcu zostały stworzone. Jednak są takimi samymi leniuszkami jak My :-) kiedy przyzwyczają się do wysiłku przestają się „rozwijać”. Dlatego potrzebna jest im ciągła stymulacja. Jeśli planujesz szlifowanie formy dla jakiegoś efektu to dobrze wiesz, że progres w powtórzeniach czy ciężarze to najlepsza forma stymulacji. Natomiast jeśli Twoim celem jest zadbanie o swoją kondycję i utrzymanie dobrego wyglądu to z całą pewnością powinnaś/eś postawić na różnorodność. Zmieniając sobie formy wysiłku np. z biegania na rower albo wybierając różne zajęcia fitness najlepiej pobudzisz wszystkie partie mięśniowe zachowując ich sprawność i dobrą kondycję. W zdrowym podejściu do aktywności nie chodzi o to żeby rzeźbić. Chodzi o to, żeby być sprawnym na długie lata. Im częściej będziesz zmieniać formy aktywności tym dłużej Twoje ciało będzie w świetnej kondycji. Nie jesteś zawodowym sportowcem a trening to nie religia. Nie musisz być wierny tylko jednej formie wysiłku. Im więcej zmian tym lepiej.

W całym tym zawirowaniu wokół aktywności niezależnie czy jest hitem czy kitem chodzi o to, żeby działać. Nieważne jaką formę wybierzesz i jaką skutecznością będzie się ona cieszyć musisz pamiętać, że nadrzędnym argumentem jest Twoje podejście. Tylko sport, który sprawia Ci przyjemność będzie akceptowany przez Twój organizm jak należy. To, że coś jest modne wcale nie oznacza, że jest dla wszystkich. Jeśli koleżanka chodzi na crossfit i dzięki temu cieszy się nienaganną sylwetką a dla Ciebie każda wizyta na zajęciach jest mordęgą to nie rób tego. Żadna czynność wykonywana z niechęcią nie przyniesie efektów.

Skorzystaj z moich rad wypracowanych przez lata mojej aktywności i wybierz sport, który sprawia Ci przyjemność. Następnie staraj się go wykonywać ze zmienną intensywnością (interwałowo) i jak najczęściej odpoczywaj. Najlepiej spacerując :-) Dołącz do tego w miarę zbilansowany jadłospis składający się po prostu z produktów NIEPRZETWORZONYCH i już. Staraj się po prostu ZDROWO ŻYĆ a wtedy sukces gwarantowany!

Serio!

Love :*

fitness-594143_1280

Jest 5 komentarzy dla tego artykułu
  1. Aleksandra Kasprzyk na 09:23

    Na studiach w ramach wf-u chodziłam najpierw na aerobik, potem na fitness, nigdy nie żałowałam, wszystkim polecałam i polecam do tej pory :) W domu ćwiczyłam z Mel B. Lubię jej 10-minutowe treningi, bo nie mam wrażenia, że tego jest tak mnóstwo, że nie będę nadążała. Poza tym nie jestem maniaczką sportu, po prostu lubię się ruszać i czuć się dobrze, dlatego w każdej możliwej porze spaceruję, a od lata do jesieni koniecznie jeżdżę na rowerze :)

    • Katarzyna Uminska na 12:21

      Mamy podobne upodobania. Ja również kocham rower i korzystam z niego cały sezon :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.