10 sposobów na ograniczenie wydatków na jedzenie

10 sposobów na ograniczenie wydatków na jedzenie

Często analizuję swój budżet ponieważ jak większości z Was, pieniądze gubią się nie wiadomo gdzie. O ile jestem świadoma jednorazowych wydatków na ciuchy, fryzjera, torebkę czy inne NIEZBĘDNE przedmioty, tak wydatków na rzeczy oczywiste po prostu nie notuję. Kiedyś postanowiłam zrobić z tym porządek. Poniżej znajdziesz 10 porad jak znaleźć swoją dziurę w portfelu i szybko ją załatać.

  1. Zrób jadłospis na cały tydzień
    Najwięcej pieniędzy wydajesz wtedy, kiedy szukasz pomysłu na obiad krążąc po sklepie. Zanim weźmiesz koszyk masz już co najmniej dwie opcje w głowie. Przy kasie masz w koszyku minimum 5 zbędnych produktów bo przykleiły się do Ciebie po drodze. Przecież zawsze się przydadzą. Mając gotowy jadłospis na cały tydzień (może obejmować tylko obiady) od razu jesteś w stanie zrobić skrupulatną listę zakupów.
  2. Bez listy zakupów ani rusz
    Do sklepu zawsze zabieraj listę zakupów. Jeśli zapomniałaś/eś, wróć się. Stracisz 3 min czasu ale zaoszczędzisz co najmniej 30% rachunku końcowego. Listę zakupów zawsze rób w domu a nie w głowie, w drodze do marketu. To dużo lepsze rozwiązanie bo możesz przejrzeć swoje szafki i zobaczyć czego tak na prawdę potrzebujesz żeby przygotować swój obiad. Zastanów się nad listą przez moment i staraj się wykonać ją z podziałem na sklepy, w które mierzysz – super opcja bo…
  3. Największy sklep odwiedź jako ostatni
    Jeśli będziesz realizować zakupy zgodnie z listą i w kolejności od najmniejszego sklepiku typu warzywniak, przez dyskonty, aż do marketów, unikniesz wielu wydatków. Dlaczego? Ponieważ w tym największym prawdopodobnie kupisz wszystko. W tych mniejszych niekoniecznie. Dzięki takiemu rozwiązaniu w sklepie, w którym czyha na Ciebie mnóstwo marketingowych pułapek kupisz tylko to co zostało do kupienia z listy. Nie będziesz musiał/a błądzić przez wszystkie alejki.
  4. Nie rób zakupów raz w tygodniu
    To praktyka często stosowana. Praktycznie większość moich znajomych robi zbiorcze, większe zakupy w sobotę z nadzieją, że produktów wystarczy na cały tydzień. Lista na takie zakupy powstaje na ogół intuicyjnie, a same zakupy kończą się niemalże pustym koszykiem i gigantycznym rachunkiem. Produkty, o krótkiej dacie przydatności do spożycia jak na przykład warzywa, nie wytrwają cały tydzień. W okolicach czwartku większość z nich musisz wyrzucić. W efekcie pozbywasz się składników i albo zamawiasz pizzę (wydając dużo więcej niż kosztowałby Cię obiad) albo biegniesz do sklepu po brakujące składniki de facto wydając pieniądze na to samo dwa razy.
  5. Sprzątaj często w lodówce
    Częste przeglądanie lodówki pozwoli Ci na monitoring dat ważności (szczególnie produktów nabiałowych), kontrolę świeżości wszystkich warzyw oraz na ustalenie kolejności spożywania produktów. Co to oznacza? Jeśli nie masz określonego jadłospisu i chcesz zrobić obiad z tego co znajdziesz w lodówce to nie rzucaj się na gulasz mając tylko marchewkę. Zawsze staraj się mierzyć w takie dania, do przygotowania których, brakuje Ci jeden lub dwa składniki. Co ważne, kup te składniki w lokalnym małym sklepiku. Masz gwarancję, że kupisz tylko ten jeden czy dwa produkty. Mimo, że mają wyższą cenę de facto wydasz mniej bo gdybyś pojechał/a po ten produkt do marketu z całą pewnością kupisz coś jeszcze. Nie koniecznie niezbędnego.
  6. Gotuj na więcej dni
    Nie mam na myśli robienia wielkiego gara bigosu i jedzenia go przez cały tydzień. Spróbuj raz albo maksymalnie dwa razy w tygodniu zrobić obiad, który w przygotowaniu zajmuje troszeczkę więcej czasu ale za to wystarcza na dwa obiady jak np. leczo, kluski, gulasz itp.
  7. Korzystaj z PRAWDZIWYCH promocji
    Prawdziwa tzn. taka, na której możesz coś zyskać. Jeśli pojawia się promocja na produkty, które masz na liście zakupów – kup. Jeśli nie masz jej na liście, nie jest dla Ciebie promocją bo zamiast zyskać, tracisz. Wydasz kasę a produkt i tak nie jest Ci potrzebny od zaraz.
  8. Monitoring wydatków
    Czy jesteś w stanie określić ile wydajesz miesięcznie na spożywkę? 7/10 moich znajomych twierdzi, że są w stanie określić kwotę z zapasem plus minus 200zł. To dużo. Bardzo dużo. Kiedy nie monitorowałam wydatków, wydawałam na „życie” ok 1500 zł. Teraz, kiedy trzymam rękę na pulsie na bieżąco potrafię zorganizować swoje wydatki spożywcze w ramach 700-800 złotych. Duża różnica prawda?
    Kluczem do sukcesu okazał się sposób znaleziony na jednym z finansowych blogów. Notatki.
    Teraz nie wychodzę ze sklepu bez paragonu. Wszystkie wydatki skrupulatnie notuję. Wszystkie, niezależnie od wysokości.
  9. Zamrażaj
    Pewnie Gesslerowa nie byłaby dumna z tej rady ale jednak się pokuszę. Moje wydatki mięsne robię raz na miesiąc a czasem nawet na dwa. Kupuję dużą ilość mięsa w dniu świeżej dostawy w moim lokalnym sklepiku i po przyniesieniu zakupów do domu, porcjuję po około 300g. Im mniejsze zrobisz porcje tym mniej zmarnujesz. Raz rozmrożone mięso musi być od razu przygotowane. Nie zapominaj o tym!
    Podobnie robię z pieczywem. Mam tylko jedną dobrą piekarnie, gdzie mogę dostać chleb o właściwym składzie. Zamawiam go telefonicznie i odbieram raz w miesiącu np. 6-7 bochenków.
  10. Nie kupuj półproduktów
    Złota rada mojego dziadka zawsze brzmiała: „nigdy nic zrobionego samemu nie będzie droższe od tego co kupisz od kogoś”. Jeśli wydaje Ci się, że jakiekolwiek pierogi są tańsze od domowych – jesteś w błędzie. Jeśli myślisz, że 3 zł za FIXa to mało też się mylisz. Sprawdziłam to wiele razy. Nigdy danie przygotowane samemu nie wyszło drożej. A już na pewno NIGDY zdrowiej !

Mam nadzieję, że moja lista przyda się w codziennym życiu i pozwoli Tobie, tak samo jak mnie, zachować trochę kasy na torebeczki i perfumy 🙂 Bo to przecież zawsze zasadny wydatek. Przetestuj, w zasadzie nie masz nic do stracenia. Deal jest jeden – zyskać albo wydać tyle samo. Warto prawda?

Kiss :*

Jest 5 komentarzy dla tego artykułu
  1. BEATA REDZIMSKA na 08:37

    Ja chyba zle gospodaruje budzetem, bo niby robimy duze zakupy raz na tydzien, a i tak prawie codziennie lece do sklepu cos dokupowac i czesto robia sie z tego duze zakupy. Najlepiej gospodaruje pod koniec miesiaca, wtedy odkurzam wszystkie ryze, soczewice i co sie ostalo w zamrazalniku i robie cos kreatywnego. Pozdrawiam serdecznie Beata

  2. LIFESTYLERKA na 10:54

    Kasiu, to jest artykuł dla mnie! Ze wzgldu na to, że jakis czas temu zaczeliśmy z mężem sie zdrowo odżywiać ostatnio wydję sporo kasy na jedzenie. Poza tym chodzę na zakupy co drugi dzień, co też jest błędem. zamiast dojadać resztki, to ciągle kupuje nowerzeczy. Od zeszłego tygodia postanowiłam, że zacznę to kontrolować. Zaczne od tego, że będę iść na zakupy tylko 2 x w tygodniu, tak na bieżąco to tylko chleb, czy wod jak sie skończy.Zbieram też rachunki w danym dniu i wieczorem je podliczam, potem zrobie zestawienie tygodniowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.