10 powodów dlaczego FIT jedzenie Ci nie smakuje

10 powodów dlaczego FIT jedzenie Ci nie smakuje

Większość osób na samą myśl o przejściu na zdrowszą stronę odżywiania od razu dostaje odruchów wymiotnych albo mdłości. Bardzo często słyszymy, że dieta to coś strasznego bo tylko kurczak i brokuły a w dodatku nie można chleba, makaronu i w ogóle nic nie można. Istna rzeź! Jeszcze nie zaczynasz a już wiesz jak będzie i z góry zakładasz porażkę. Dlaczego tak jest, że większość z Nas kończy swoją przygodę z odchudzaniem po jakimś tygodniu albo dwóch?

  1. Nie korzystasz z pomocy specjalisty
    Chyba każdy, kto ma na koncie jakieś nadprogramowe kilogramy chociaż raz w życiu był na diecie. Jak długo? Aż do efektu jojo. Zakładam, że około 85% osób, którzy zamierzają się rozliczyć z nadprogramowymi kilogramami w pierwszej kolejności ufa swoim umiejętnościom. Przeczytasz setki stron o odchudzaniu. Na większości z nich jest napisane to samo: jedz mało a często, pij dużo wody, ruszaj się itd. Niby takie łatwe, tylko skąd takie marne efekty?
    Każdemu wydaje się to banalnie proste. Jak zwykle zaczynamy od poniedziałku albo od kolejnego pierwszego dnia miesiąca. Już w okolicach środy masz dość. Nie masz pomysłu, nie wiesz co zrobić do jedzenia, nie potrafisz policzyć ile co ma kalorii i….. poddajesz się. A wystarczyło zadzwonić do specjalisty od tych spraw i miałbyś wszystko podane jak na tacy. Składniki, przepis, listę zakupów itd.
  2. Błędnie zakładasz co Ci można a czego nie
    Kiedy decydujesz się, że od jutra zaczynasz jeść zdrowo Twoje pomysły na super posiłki kończą się już po trzecim dniu. Jak oglądam na facebooku zdjęcia koleżanek dumnych ze swoich fit posiłków to czasem aż mi ich żal, że się tak męczą. Na ogół na tych talerzach nie ma nic innego jak: kurczak albo indyk (oczywiście filet), brokuły albo mix sałat, ryż/kasza i…. zero smaku! Już na zdjęciu widać, że to musi być nie dobre 🙂
    Jednym z najczęstszych błędów obiadowych jest eliminacja porcji węglowodanów albo zakładanie, że dobra jest tylko kasza gryczana. Nic bardziej mylnego. Oczywiście kasze są bardzo zdrowe ale nasz organizm potrzebuje tak samo kaszy jak ryżu czy makaronu. Nie martw się o kalorie. Ta grupa węglowodanów ma ich w 100g prawie tyle samo. Skup się na jednym, wybieraj produkty pełnoziarniste i te, które najbardziej Ci smakują. To wystarczy!
  3. Eliminujesz wszystko co białe i tłuste
    Nie od dziś wiadomo, że smak potrawie nadają przyprawy. Kiedyś pewien kucharz powiedział, że do każdego dania powinno się używać około 3 rodzajów przypraw z tym, że tylko jedna z nich nadaje charakter potrawie. Większość osób zaczynając dietę eliminuje sól i cukier do zera. BŁĄD ! Przy tak dużym stopniu uzależnienia naszego społeczeństwa od soli i cukru odstawienie go z dnia na dzień może się skończyć co najmniej źle! Drugim przykładem jest paniczne unikanie tłuszczu. Owszem, trzeba go minimalizować ale nie eliminować! Witaminy A,E,D,K, które spotkasz głównie w nabiale rozpuszczają się tylko w tłuszczach! Kupując jogurt 0% zapomnij o witaminach. Jeśli do tej pory jadłaś na obiad schabowego smażonego w głębokim tłuszczu to zapomnij, że filet soute podbije Twoje serce.
    Jeśli chcesz zacząć zdrowo się odżywiać, zacznij małymi kroczkami. Zmniejsz ilość cukru do kawy, odmierz ilość tłuszczu, który aplikujesz na patelnię (staraj się żeby to była maksymalnie 1 łyżka stołowa), posól potrawy po ugotowaniu a nie w trakcie (zawsze użyjesz mniej soli). Będzie smaczniej a Twoja psychika na tym nie ucierpi 😉
  4. Nie szukasz inspiracji
    Pierwszym krokiem w stronę właściwej wagi jest PLAN. Poświęć pół godzinki na rozpisanie jadłospisu na następny tydzień. Poszukaj super przepisów w internecie. Całkiem innych niż zwykły kurczak z ryżem. Zrób listę zakupów na cały tydzień i trzymaj się wytrwale harmonogramu. Wszystkie posiłki będą nowe i inne niż dotychczas a wiele z nich zaskoczy Cię smakiem.
  5. Gotujesz tylko na parze
    Może nie powinnam tego pisać jako specjalista od zdrowego trybu życia ale…. nie cierpię jedzenia z parowaru 🙁
    Gotowanie na parze to jedna z najzdrowszych form przygotowywania posiłków. Jeśli lubisz – szacun. Ja nie! Uważam, że wszystkie dania z parowaru smakują tak samo i gdybym miała tak gotować… teraz ważyłabym jakieś 80kg 😉 Kocham piekarnik i wszystkie patelnie. Grilla też lubię ale za dużo po nim sprzątania. Jeśli nie odpowiada Ci gotowanie na parze albo inna opcja zdrowego przygotowania posiłków – nie zmuszaj się! Wybierz taką, żeby efekt był smaczny. Jeśli lubisz smażone – no problem – tylko użyj mało oleju. Lubisz z piekarnika – ok – tylko zamiast zalewać śmietanowym sosem, podlej bulionem 😉
  6. Smak rozliczasz w czasie a nie w przyjemności
    Jeśli spodziewasz się super efektu swojego gotowania, musisz wiedzieć, że gotowanie to rodzaj sztuki a Twoje dania to Twoje dzieło. Żaden obraz ani rzeźba nie powstała w 5 min. Jeśli spodziewasz się super smaku i efektu musisz poświęcić na to czas. W dzisiejszych czasach wszyscy się spieszą. Rozumiem! Też żyję w tych czasach. Jedna godzina w ciągu dnia na przygotowanie 5 posiłków na następny dzień to optymalny wynik. Zdążysz zrobić super obiad, świetne śniadanie i przekąski a na drugi dzień wracając z pracy nie musisz się zamartwiać, że zaraz jak otworzysz drzwi to musisz biec do garów. Możesz spędzić ten czas na swoich obowiązkach lub przyjemnościach, z dzieckiem, mężem, pupilem – jak chcesz. Ugotujesz później, na następny dzień 🙂
  7. Wolisz nie zjeść niż zjeść za dużo
    To nie jest dobra opcja. Dostarczanie zbyt małej ilości kcal lub nie dostarczanie ich wcale nie spowoduje spadku wagi. Jedyne co zrobi to bardzo spowolni Twój metabolizm. Gwarantuje Ci, że pominięcie jednego posiłku w ciągu dnia poskutkuje ogromnym obżarstwem wieczorem. To błędne koło. Lepiej zjedz w ciągu dnia troszkę więcej niż przed spaniem dwa razy więcej 🙂 to bardziej opłacalne!
    Na diecie często tak jest, że pomijamy wiele składników bo albo nie zadbaliśmy o zakupy albo wydaje nam się, że zaproponowane połączenia są nie smaczne. Jedna rada – trzymaj się przepisu. Jego twórca zrobił to danie przed Tobą i na pewno dobrał wszystkie składniki po to, żeby było smacznie a nie na odwrót. Jeśli coś Ci nie pasuje po prostu poszukaj innego przepisu 😉
  8. Codziennie jesz to samo
    Nie daj się rutynie. Tyle samo przepisów ile potrafisz stworzyć nie będąc na diecie jest możliwe do wykonania w wersji fit. Wystarczy poszukać wiedzy. Świat zwariował na punkcie zdrowego stylu życia więc internet pęka w szwach od blogów kulinarnych i healthy lifestyle’owych, na których znajdziesz miliony zdrowszych wersji tradycyjnych dań.
  9. Nie szukasz alternatyw tylko eliminujesz
    Nie daj się zwariować. Kiedy dostajesz przepis, w którym większość składników brzmi jak prosto od Skłodowskiej-Curie nie panikuj. Poszukaj alternatyw. Nie musisz od razu biec do BIO sklepu po nasiona chia bo masz nasze kochane siemię lniane a to prawie to samo. Magiczne, przedłużające życie jagody goi spokojnie możesz zastąpić pyszną żurawiną albo rodzynkami. Easy!!
  10. Myślisz, że eco żywność odchudzi Cię niczym magiczna pigułka
    Jeśli myślisz, że wydając fortunę w sklepie ze zdrową żywnością wyszczuplejesz od razu po zamknięciu drzwi, wyprowadzę Cię z błędu – NIE będzie tak. Te wszystkie dziwnie brzmiące wynalazki za kupę szmalu nie zdziałają cudów. Nie wierz w to. Nie neguję ich właściwości ale uważam, że powinniśmy się odżywiać produktami, które pochodzą z naszych plonów. Mogę popróbować, mogę kupić ale nigdy nie opieram swojej diety na tym, co naturalnie nie występuje w naszym klimacie.
    Przykład: w Chinach glutaminian sodu stosuje się na potęgę. Prawie tak, jak u Nas przyprawę typu „vegeta”. Chińczycy biją rekordy żywotności a Europa dostaje alergii, duszności i nadpobudliwości. Przemyśl to!

Jeśli podjęłaś/eś decyzję o przejściu na zdrowszą „stronę mocy” to już wygrałaś/eś. Teraz małymi kroczkami postaraj się z teorii zrobić praktykę. Pamiętaj, że nie ma świecie osób, które znają się na wszystkim. Ty też do nich należysz. Jeśli masz parę nadprogramowych kilogramów udaj się do specjalisty. Będzie Ci łatwiej. Ci ludzie na prawdę znają się na rzeczy! Dobry dietetyk zrobi całą robotę za Ciebie. Dostaniesz przepisy, listę składników i co najważniejsze – jeśli cokolwiek Ci nie spasuje od ręki dostaniesz gotową alternatywę.
Wiele dań w wersji fit jest na prawdę smaczniejszych od tych tradycyjnych. Nie rzucaj się na głęboką wodę bo ryzyko porażki jest znacznie większe. Zacznij na przykład od wprowadzania zdrowszych śniadań. Zastąp niezdrowe słodycze tymi zdrowszymi i przyjrzyj się bacznie ich ilości.

I najważniejsze! Stawiaj na świadomą jakość. Czytaj etykiety i wybieraj produkty dobrej jakości, najlepiej od Polskich producentów. Pamiętaj, że wysoka cena wcale nie gwarantuje jakości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.